Spojrzałam na ogiera, który teraz patrzył niespokojnie na nas obie, gotowy do dalszej ucieczki.
- Och, konie to niezwykle mądre zwierzęta - postanowiłam nieco rozwinąć moją wypowiedź - Nie zdobędziesz ich zaufania zbyt szybko. Nie wiem, czy kiedykolwiek czytałaś Małego Księcia? Tam lis i książę codziennie byli coraz bliżej siebie, zdobywali swoje zaufanie. Na koniec byli najlepszymi przyjaciółmi. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz. - uśmiechnęłam się delikatnie.
- Pewnie. To piękna książka - przyznała dziewczyna - Jak masz na imię?
- Sophie. Mam siostrę Leenę, może znasz, bo wszędzie jej pełno. A ty?
- Lily Fosher. - podała mi rękę, uśmiechając się szeroko.
- Ładne imię, zawsze mi się podobało - uścisnęłam ją, po czym odwróciłam się i podeszłam do Nico. Pogłaskałam go lekko po szyi, po czym zachęciłam Lily, aby podeszła. Ta wolnym krokiem, tak, aby nie przestraszyć mustanga, zbliżyła się do nas i wyciągnęła w jego stronę dłoń. Ogier popatrzył na nią nerwowo, ale nic nie zrobił, gdy przyłożyła ją do jego pyska.
- Widzisz - uśmiechnęłam się - Myślę, że wkrótce znajdziesz sobie końskiego przyjaciela. W sumie to możemy pójść teraz na łąkę, tam zazwyczaj przebywa stado.
Lily? :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz