- Czemu nie? Chodźmy. - uśmiechnąłem się. Wyszliśmy na ścieżkę biegnącą przez las. Już po dziesięciu minutach ze spokojem mogłem stwierdzić, że z Leeną nie można się nudzić. Dziewczyna wyglądała na wiecznie uśmiechniętą i radosną. Trafił swój na swego.
- Gdzie mieszkasz? - spytałem po dwudziestu minutach drogi.
- W sumie, to niedaleko. - dziewczyna pociągnęła mnie zdrową ręką na prawo. Kilka kroków i już zobaczyłem malujący się w oddali dom na drzewie.
- A to nie jest mieszkanie przywódcy? - zapytałem zbity z tropu.
- Jesteśmy współlokatorami. - wyjaśniła. - Wejdziesz na herbatę, kawę?
- Na herbatę, z chęcią.
Weszliśmy do środka. Usiadłem przy stole obserwując Leenę, która zabrała się za zaparzanie wody, zalanie herbaty dla mnie i kawy dla siebie, po czym stawianie parujących kubków na stole. Pijąc napar dowiedziałem się o niej jeszcze więcej informacji, na przykład takich, jak to, że lubi nocne spacery. W głowie od razu narodził mi się pomysł.
- Chciałabyś pójść ze mną dzisiaj na taki spacer? I tak mam nocną straż, miło byłoby mieć kogoś do towarzystwa. - zaproponowałem.
Leena?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz