sobota, 24 października 2015

Od Davida - CD historii Genevieve

Przez chwilę stałem jak zamurowany.
- Ty chcesz...Jasne! - odparłem zdezorientowany i ściągnąłem z siebie grubą kurtkę. - Trzymaj, jesteś wyziębiona.
Genevieve niechętnie założyła na siebie okrycie, a ja w tym czasie wróciłem pod drzewo. Tam chwyciłem za plecak, do którego włożyłem nóż. ''Nic się nie stanie, jak raz nie będzie mnie na straży. To wyjątkowa sytuacja.'' - w myślach uspokoiłem swoje sumienie i powróciłem do stojącej nieopodal dziewczyny.
- Idziemy. - powiedziałem ruszając w stronę domu. Popychani przez zimny wiatr w końcu doszliśmy na miejsce. Otworzyłem drzwi i przepuściłem Genevieve do środka. Sam wszedłem tuż za nią.
- Zrobię ci czarną herbatę z cytryną, a ty w tym czasie idź położyć się do sypialni. Drugie drzwi po prawej.
Dziewczyna popatrzyła się na mnie wzrokiem pełnym gniewu (jak się domyślałem było to spowodowane tym, że powiedziałem jej co ma robić), jednak nic nie powiedziała i poszła we wskazane miejsce. W ciszy ugotowałem wodę i zalałem torebkę pełną suszu. Do naparu dodałem plasterek cytryny i gotowy zaniosłem do sypialni. Gen leżała w łóżku przykryta grubą ''warstwą ochronną'', złożoną z mojej kurtki, kołdry i koca. Zaśmiałem się na ten widok i wręczyłem dziewczynie parujący kubek.
- No, co...? - mruknęła. - Zimno mi.
- Ok, ja nic nie mówię. - uśmiechnąłem się siadając na skraju łóżka. - Mogę zmierzyć ci temperaturę, czy w ogóle nie ma takiej opcji?

Genevieve?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz