- Nie, a ty? - odparłam cicho
- Też nie
Nasza ofiara zbliżała się w naszą stronę, więc umilkłyśmy. Czekałyśmy na odpowiedni moment. Elisabeth szturchnęła mnie łokciem i rzuciłyśmy się w stronę nowego osobnika w obozie. Narzuciłyśmy mu koc na głowę i powaliłyśmy na ziemię głośno się śmiejąc. Przez chwilę nasza ofiara się rzucała, aż udało jej się odsłonić twarz. To był starszy od nas chłopak, którego widziałam już kilka razy.
- Co wy wyrabiacie?!
- Wiejemy!! - krzyknęła Effy, która zaczęła już uciekać, ale chłopak złapał mnie za nogę i runęłam jak długa. Okazało się jednak, że potknęłam się o korzeń co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Moja towarzyszka zbrodni zatrzymała się i zaczęła się śmiać. Ja się podniosłam, wzięłam ją pod ramię i podeszłyśmy do chłopaka.
- Oficjalnie witamy cię w naszych szeregach - powiedziałyśmy razem tak jak to było wcześniej ustalone.
- Też nie
Nasza ofiara zbliżała się w naszą stronę, więc umilkłyśmy. Czekałyśmy na odpowiedni moment. Elisabeth szturchnęła mnie łokciem i rzuciłyśmy się w stronę nowego osobnika w obozie. Narzuciłyśmy mu koc na głowę i powaliłyśmy na ziemię głośno się śmiejąc. Przez chwilę nasza ofiara się rzucała, aż udało jej się odsłonić twarz. To był starszy od nas chłopak, którego widziałam już kilka razy.
- Co wy wyrabiacie?!
- Wiejemy!! - krzyknęła Effy, która zaczęła już uciekać, ale chłopak złapał mnie za nogę i runęłam jak długa. Okazało się jednak, że potknęłam się o korzeń co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Moja towarzyszka zbrodni zatrzymała się i zaczęła się śmiać. Ja się podniosłam, wzięłam ją pod ramię i podeszłyśmy do chłopaka.
- Oficjalnie witamy cię w naszych szeregach - powiedziałyśmy razem tak jak to było wcześniej ustalone.
Eff? Christopher?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz