niedziela, 25 października 2015

Od Davida - CD historii Genevieve

Objąłem dziewczynę ramieniem, co ku mojemu zdziwieniu nie spotkało się ze sprzeciwem. 
- Rozumiem Cię. - westchnąłem. - Pochodzę z wielodzietnej rodziny. Matka harowała, a ojciec chlał. Nie raz pokłóciłem się z nim tak bardzo, że pijany wyrzucał mnie za drzwi. Musiałem nocować u przyjaciół. Naprawdę nie masz za co dziękować.
Gen spojrzała na mnie oszklonymi oczami.
- Nie wiedziałam...- wyszeptała.
- Skąd mogłaś wiedzieć? - uśmiechnąłem się ciepło wstając z łóżka. - No dobrze, koniec smutków. Na stoliku masz herbatę, więc prosiłbym o wypicie całej, co do kropli, póki jeszcze jest ciepła. Potem kładź się spać, jeśli jesteś chora, to musisz dużo odpoczywać. Ja postaram się jeszcze przeszukać apteczkę, może znajdę jakieś leki na przeziębienie.
- W porządku. - Genevieve kiwnęła głową i chwyciła za kubek. Uśmiechnąłem się i wyszedłem z pokoju. No cóż, czekała mnie noc na kanapie. Odpaliłem ogień w kominku i tak jak planowałem wziąłem się za przeglądanie zawartości apteczki. Znalazłem w niej kilka tabletek do ssania, syrop i tabletki przeciwzapalne. Powinno wystarczyć. Z wszystkimi lekami poszedłem do sypialni. 
- Została ci jeszcze? - spytałem wskazując na herbatę.
- Mhm. 
- To trzymaj, łyknij sobie. - wsypałem na dłoń dziewczyny cztery kolorowe pastylki. Poczekałem, aż je połknie i wyjąłem syrop. 
- Jeszcze łyżeczka tego i już cię nie męczę. - uśmiechnąłem się wręczając dziewczynie buteleczkę. 

Genevieve?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz