poniedziałek, 19 października 2015

Od Genevieve - CD historii Davida

Uśmiechnęłam się słodko. Słodko i sztucznie.
- Obawiam się, że to nie jest twój zasrany interes, kolego - syknęłam w jego stronę przez zaciśnięte zęby, ale najwyraźniej nic sobie z tego nie zrobił, więc spróbowałam innej taktyki. - Świetnie. Chcesz rozmawiać, tak? Okej. Mój brat wyrzucił mnie z domu, ponieważ uważa, że siedzę tylko cały dzień na tyłku, a z naszego miejsca zamieszkania wychodzę, gdy są jakieś imprezy i to jedyny przypadek. Więc wyszłam na spacer, żeby chociaż ten jeden raz się odwalił. Kiedy spotkałam jakiegoś spacerującego durnia, którym, tak w nawiasie mówiąc, jesteś ty, pomyślałam sobie: "Hej! Może uatrakcyjnić sobie ten dzień psując komuś humor?". Ale nie. Twój humor nie dość, że nie został zepsuty to jeszcze przyczepiłeś się mnie jak jakiś cholerny rzep i nie reagujesz, kiedy wyraźnie chcę dać ci do zrozumienia, że mam cię w dupie.
- Właściwie to nie odpowiedziałaś na pytanie - uśmiechnął się lekko, najwyraźniej zbywając moje poprzednie słowa. Serio, inni już by uciekali. No, chyba, bo jeszcze nie doświadczyłam takiego uczucia. Naprawdę, ludzie czepiali się mnie strasznie i usilnie starali się zaprzyjaźnić. Wydzielałam najwyraźniej zbyt przyjazną aurą, chociaż moja dusza krzyczała: "Pieprzcie się wszyscy, złamasy!".
Westchnęłam w końcu, starając się nie stracić kontroli nad sobą, co było niezmiernie trudne. W przeciwieństwie do mojego brata, bardzo często nie potrafiłam zapanować nad moimi emocjami i po prostu wybuchałam niczym Wezuwiusz. Kiedyś nawet zapisałam się na zajęcia kontroli nad gniewem, ale nauczyciel mnie wkurwiał, więc powiedziałam mu parę przykrych słów. Wywalili mnie.
- Wiesz, gdzie można tu zdobyć kawę? - zapytałam, starając się przybrać normalny ton. Jeśli już nie miał zamiaru zostawić mnie w spokoju to postanowiłam chociaż coś na tym zyskać.

David?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz