wtorek, 20 października 2015

Od Leeny - CD historii Christophera

- Eee... No dobrze. Chyba. Nie no. Dobrze. Bardzo dobrze - nie mogłam znaleźć żadnego słowa opisującego mój dzisiejszy humor - Tak neutralnie - dodałam, oświecona. - A u ciebie jak?
- W porządku, czytałem sobie - odpowiedział Chris z prawie niewidocznym uśmiechem.
- Uhm... To chyba przeszkadzam - powiedziałam nieco ciszej, cofając się parę kroczków.
- Nie, skądże. Może gdzieś wyjdziemy? Przyda mi się odrobina świeżego powietrza - Chris zatrzymał mnie, łapiąc moje ramię.
- Pewnie! - zareagowałam od razu i pociągnęłam go w stronę wyjścia.
Szliśmy przed siebie leśną ścieżką aż do momentu, gdy droga się rozwidliła na dwie ścieżyny. Skierowaliśmy się w lewo i po paru minutach dotarliśmy na piękną, pokrytą kwieciem łąkę.
- Ale czad! - pisnęłam i pobiegłam przed siebie, łapiąc w płuca powietrze tak świeże, że aż się krztusiłam.
Szalałam chwilę lub dwie i skończyło się na tym, że ostatecznie leżałam z Chrisem w trawie, patrząc w chmury.
- Ej, jestem dziwna? - przerwałam męczącą ciszę.
- Nie, skądże - Christopher był trochę zbity z tropu - Po prostu jesteś... Inna.
Roześmiałam się jak dziecko, ale po chwili uśmiech zszedł mi z twarzy. Czy jeśli będę bardziej skryta i tajemnicza, ludzie będą lubić mnie bardziej? Postanowiłam poddać to eksperymentowi.
- Wiesz, czasem tęsknię za rodziną - westchnęłam - To oni opłacali moje wizyty u psychiatry - zachichotałam po chwili. Widocznie bycie poważną średnio mi wychodzi.
- Chodziłaś do psychiatry? - mężczyzna skierował zdziwiony wzrok ku mnie.
- Tak. Rodzice bali się o mnie, bo wcześniej chciałam popełnić samobójstwo - zerwałam źdźbło trawy i owijałam je wokół palca. Teraz nie miałam jakoś nastroju do żartów i wywnioskowałam, że nie można starać się być poważnym, bo to samo wychodzi w odpowiednim momencie.
- Dlaczego?
- Długa historia. Świat był dla mnie zbyt... Zbyt normalny. Do bani. Szary. Zero barw, jedynie ludzie-roboty robiący wszystko machinalnie, nie chcący wyrwać się rutynie. I szkoła. Szkoła to było dla mnie piekło. Każdy się ze mnie śmiał i mi dokuczał, a nauczyciele nic sobie z tego nie robili i sami mnie poniżali. Gdy byłam zagrożona z fizyki, koleś powiedział, że jestem nieukiem i idiotką. Dokładnie tak powiedział. Ludzie z mojej klasy dokuczali mi też z powodu mojej pewnego rodzaju niepełnosprawności. Nie słyszę na jedno ucho - pokazałam aparat słuchowy, do tej pory ukryty za burzą włosów. - I miałam dysleksję. Masakra. Raz Sophie, moja siostra, przyłapała mnie na zawiązywaniu sznura. I tyle. Krzyk i od razu rodzice zapisali mnie do psychiatry - westchnęłam - Życie jest piękne - dodałam z ironią w głosie, pozwalając mojej glowie upaść bezwiednie na trawę.


Chris? Ale żem się rozpisała XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz