Uniosłem brwi, jednocześnie unosząc kąciki ust. Rudowłosa, niska dziewczyna podeszła do mnie żwawym krokiem, uśmiechając się szeroko. Jej oczy błyszczały, kiedy stanęła przede mną. Byłem od niej o wiele wyższy, więc zadarła głowę do góry. Wyglądało to przekomicznie, jakby patrzyła na to trzecia osoba.
- Cześć - przywitałem się. Mieszkaliśmy tu z Gen od ponad roku, a jednak wcześniej nie spotkałem tu tej dziewczyny. Cóż, powiedzieć. Obóz Ocalałych był całkiem spory. - Christopher, a ty? - wyciągnąłem w jej stronę dłoń, którą przyjęła.
- Leena - powiedziała, poszerzając uśmiech, co było rzeczą wręcz niemożliwą. - Często tak spacerujesz?
- Od czasu do czasu - przyznałem, opierając się o drzewo obok. Nie wiedziałem za bardzo, co mam zrobić. W końcu to ona rozpoczęła konwersację, a mi głupio byłoby po prostu odejść, kontynuując spacer. - Może chciałabyś do mnie dołączyć? - zaproponowałem.
- Jasne - za nim zdążyłem zareagować, złapała mnie za ramię i ruszyliśmy dalej. Cóż, zapowiadał się całkiem sympatyczny, aczkolwiek szalony poranek.
Leena?
Potem może się bardziej rozpiszę :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz