Uśmiechnąłem się blado i położyłem dłoń na jej dłoni, ściskając ją lekko. Chciałem jej tym dodać otuchy. Odwzajemniła lekko uśmiech. Naprawdę rzadko nie wiedziałem, co powiedzieć, a ten moment był bez wątpienia jednym z tych niewielu.
- Chodźmy już - oznajmiłem wreszcie, wstając.
Jęknęła z zawodem, jednak ruszyła się, nie narzekając.
Jakiś czas później wyszliśmy już z lasu, dalej milcząc. Cóż dodać? Nie było o czym rozmawiać. Myślę, że wszystko już sobie powiedzieliśmy, chociaż jeszcze tyle było do odkrycia. Jednak jak na dzisiejszy dzień, było wystarczająco dużo informacji. Chciałem już po prostu wrócić się położyć.
- Do zobaczenia - pomachałem się i odszedłem w swoją stronę.
Leena?
Chaotycznie, krótko i nudno. Hm, w sumie to przez szkołę, ponieważ te trzy wyrazy niezwykle ją odzwierciedlają, nieprawdaż?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz