Chłopak patrzył na nas jak na wariatki, lecz gdy Effy spytała czy jeszcze kogoś chcemy napaść powiedział:
- Widzę, że robicie chrzest.. Złapałyście już kogoś oprócz mnie? - powiedział z uroczym uśmiechem co mi się spodobało.
- Na razie tylko ciebie, to znaczy z nowych... - odparła Effie jeszcze trochę chichocząc
- Idziemy szukać dalej! - powiedziałam i już się odwracałyśmy kiedy chłopak spytał:
- Mogę iść z wami?
Spojrzałyśmy po sobie.
- Jasne, będzie super, ale musimy wymyślić nowy plan, bo ten już się robi trochę nudny... - ruszyliśmy w stronę lasu. W domu na drzewie, które kiedyś było strażnicą, usiedliśmy w kręgu i wymyśliliśmy nowy plan. W sumie po jakimś czasie zapomnieliśmy o planie, bo zaczęliśmy się wygłupiać i ganiać po drzewach.
Effy?/David?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz