niedziela, 25 października 2015

Od Genevieve - CD historii Davida

- Nie krępuj się - mruknęłam, zaskakując tym samą siebie, jak i jego. - Wątpię, jednak, żebyś posiadał tu takie coś jak termometr - uśmiechnęłam się złośliwie. 
Parsknął śmiechem. 
- Zrobię to w tradycyjny sposób - jego dłoń ostrożnie powędrowała w kierunku mojego czoła, a oczy doszukiwały się chyba jakiegoś wyrazu sprzeciwu, który nie nastąpił. Siedziałam spokojnie, kiedy jego rękę przylgnęła do mojej głowy. - Chyba masz gorączkę.
- Naprawdę? - uniosłam brwi. - Nie czuję się chora - nie dałam mu szansy na odpowiedź. - Kiedyś, kiedy miałam chyba sześć lat, zbiłam niechcący termometr, a rtęć wylała się na podłogę. Mama strasznie na mnie nakrzyczała, a ja nie wiedziałam, co się dzieje, ponieważ byłam tylko małym dzieckiem - tym razem uśmiechnęłam się całkiem szczerze. Po raz pierwszy, w towarzystwie Davida. Może wcale nie był taki zły? - Dziękuję za to, że pozwoliłeś mi tu przenocować - niezgrabnym ruchem objęłam go lekko. - Naprawdę, dziękuję. Nie wiem, co bym inaczej zrobiła. Chris może nie wyrzucił mnie z domu, ale to już któryś raz z kolei, kiedy się ostro pokłóciliśmy... Nie wytrzymałam i zwyczajnie wyszłam. Nie chcę tam wracać - poczułam pod powiekami łzy, lecz zamrugałam szybko i odsunęłam się od niego. - Przepraszam. Nie chciałam się rozklejać. To totalnie nie w moim stylu, lecz pewnie już to zauważyłeś - przewróciłam oczami, starając się odgonić narastający smutek. 

David?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz