Dziewczyna przestawiła mi kość, która lekko chrupnęła, dając się mocno we znaki. Jęknęłam z bólu, zaciskając wargi.
Ręka została usztywniona i owinięta bandażem. Dlaczego, ja się pytam, akurat prawa? Prawą walczę, prawą piszę, prawą... Prawą ręką robię wszystko!
Wyszłam powolnym krokiem z pomieszczenia, zastając za progiem chłopaka, który mi pomógł.
- Wielkie dzięki - uśmiechnęłam się szeroko i zdrową ręką poklepałam go po ramieniu.
- Nie ma sprawy - odwzajemnił uśmiech. - Jak masz na imię?
- Leena Esther Klammer, jestem tu w sumie od niedawna - wysiliłam się na jakiekolwiek rozwinięcie mojej wypowiedzi.
- A ja jestem David, Leeno Esther - przekomarzał się.
- Po prostu Lenna albo Esther - poprawiłam, wciąż się uśmiechałam. - Czy dałbyś się zaprosić na jakiś spacer?
David? Sorka, że krótkie :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz