- Trochę ćwiczeń i by ci się udało. - zaśmiała się dziewczyna ponownie wieszając obraz na ścianie.
- Nie sądzę, nigdy nie miałem do tego talentu. - stwierdziłem również się śmiejąc. - To co, wychodzimy?
- Jasne. - Leena otworzyła drzwi i we dwójkę wyszliśmy na dwór. Niebo już pociemniało, pojawiły się pierwsze gwiazdy. Ruszyliśmy ścieżką przez las, wiał ciepły wiatr, pogoda była idealna. Dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Nagle zauważyłem na niebie błysk.
- Patrz, spadająca gwiazda! - wskazałem na niebo w idealnej chwili. Gwiazda zaświeciła się lekko i zniknęła w ciemności.
- Cudowna...- wyszeptała dziewczyna nadal wpatrując się w niebo.
- Pomyślałaś życzenie? - spytałem uśmiechając się.
Leena? Przepraszam, że takie krótkie, ale wena zginęła :')
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz