- A co, jeśli wygrasz? - zapytał Christopher, z uśmiechem ustawiając się na starcie. Stałam, patrząc na niego w milczeniu.
- No jeśli wygram, to... To dasz mi buziaka! - wykrzyknęłam z radością w głosie. Mężczyzna odwrócił wzrok, zasłaniając usta przed gromkim śmiechem, którym miał lada chwila wybuchnąć.
- Czemu miałbym dać ci buziaka? - parsknął śmiechem.
- Bo... - odwróciłam na chwilę wzrok - Bo tak.
- A co jeśli ja wygram? - zapytał, patrząc na mnie nieco wesoło.
- To... To nie będziesz musiał dawać mi buziaka. - powiedziałam - Ale nie wygrasz ze mną. Jestem za szybka. - dodałam naprędce.
- Czyli nigdy nie będę musiał już ci go dawać?
Zamilkłam na chwilkę.
- Nieważne. Po prostu się ścigajmy.
Chris jeszcze się roześmiał, po czym ruszył pędem przed siebie. Moja rekcja obudziła się dopiero po dwóch sekundach, więc puściłam się za nim sprintem, krzycząc o falstarcie.
Skończyło się na tym, że po paru sekundach nieco dorównałam mu tempa i oboje wylądowaliśmy w trawie obok mety.
- Remis... Czyli dajesz mi buziaka. - roześmiałam się.
- Wypchaj się swoim buziakiem - odparł radośnie, otrzepując się z piachu.
Spojrzałam na niego z udawaną złością, pokazując mu język.
- Chyba będziesz musiał kupić nowe spodnie - stwierdziłam, patrząc na jego lekko dziurawe jeansy.
Chris? Chyba masz wielbicielkę xD I nie, to jeszcze nie jest dziwne, jeśli chodzi o Leenę c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz