sobota, 24 października 2015

Od Lily C.D. Sophie

Słysząc głos dziewczyny wyszłam z cienia drzew. 
- Przepraszam, nie chciałam cię wystraszyć. - lekko się uśmiechnęłam, by rozluźnić atmosferę. - Jestem Lily, tak w ogóle.
- Sophie. - po prostu odwróciła się i kontynuowała głaskanie jednego z koni.
- Piękne, co? - nadal starałam się podtrzymać rozmowę.
- Tak, cudowne. - pokiwała głową nie odwracając się.
Podeszłam bliżej, ostrożnie stąpając po miękkiej trawie. Po chwili zatrzymałam się przed siwym koniem i wyciągnęłam wolno rękę w nadziei, że uda mi się powtórzyć wyczyn Sophie. Mogłam jedynie pomarzyć. Wierzchowiec cofnął się i przyspieszonym krokiem odszedł jak najdalej ode mnie. No dzięki.
- Jak ty to robisz? - zapytałam zaciekawiona.

Sophie?
Brak weny >.<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz