niedziela, 22 listopada 2015

Od Williama - C.D. historii Haruki

- Tak,wiem. Dlatego ją sobie zrobiłem - odpowiedziałem radośnie. - Ty nie masz żadnych tatuaży, Haru? - wróciłem na swoje miejsce,czyli plecami do niego,ale odchyliłem głowę,żeby utrzymać kontakt wzrokowy. Przez chwilę wyglądał jakby się zastanawiał. Wyglądało to jakby miał conajmniej z dziesięć tatuaży i zastanawiał się gdzie oraz kiedy je sobie zrobił.
- Nie, nie mam - odmruknął mi wreszcie. Podniosłem brwi w zdziwieniu.


- To widzę,że jesteś taki nieskazitelny - Nie miałem w zamiarze go obrazić, wręcz przeciwnie, to miał być komplement. Do góry nogami,powiem, wyglądał zabawnie. A do tego rumienił się jak mała, nieśmiała dziewczynka. Wyciągnąłem wiłc lewą rękę z wody i dotknąłem delikatnie jego twarzy.
- Przestań się tak rumienić, bo umrzesz na zawał. Pewnie serce ci wali jak młot. - mruknąłem zabierając dłoń - Masz bardzo delikatną skórę. Ile ty właściwie masz lat? - zapytałem tym razem siedząc już tyłem do niego. Zabrał dłonie z moich włosów i zamilkł, jakby mogło się wydawać na wieczność.
- Dwadzieścia jeden- odparł, a potem oblał mi włosy wodą żeby spłukać całą pianę. Myślałem,że nie dosłyszałem ale najwyraźniej naprawdę powiedział "Dwadzieścia jeden". Nie mogłem się powstrzymać od zagwizdania.
- Haru, jesteś chyba wampirem - westchnąłem z wyrzutem.
- Czemu tak mówisz? - zapytał zaciekawiony, zszedł akurat z wanny obierając sobie za cel ręczniki.
- Bo wyglądasz bardzo młodo, może nie na jakieś tam piętnaście, ale dałbym Ci siedemnaście conajmniej- odpowiedziałem - Eh, nie wszystkich tak czas szanuje - przeczesałem palcami mokre włosy - Widzisz, mnie tak nie oszczędza.. Ajj - zażartowałem pryjmując wyniosły ton. Usłyszałem jak się zaśmiał, popatrzyłem w tym kierunku chcąc ujrzeć znowu ten uśmiech, ale niestety nie było mi dane. Gdy się do mnie odwrócił na jego twarzy pozostał zaledwie cień tego co znajdowało się nań jeszcze kilka sekund temu. Podszedł i podał mi ręcznik.
- Może chciałbyś do mnie wskoczyć,co? - zaproponowałem zalotnie - Woda jest jeszcze ciepła.
Speszył się.. I to jak, nie dość,że walnął rumieńca na całą twarz to się jeszcze odwrócil i wyszedł mówiąc przy tym " A radź sobie sam!" no i trzasnął drzwiami. Roześmiałem się głośno,chociaż dobrze, że zostawił ręcznik. Wygramoliłem się jakoś z wanny siadającnajej krawędzi, a potem wytarłem się delikatnie ręcznikiem. Pachniał tak jak wszystko w tej łazience.. Naprawdę ładnie, kwiatowo. Może nie użyłbym tego zapachu jako perfum,ale był przyjemny dla nosa. Podniosłem się, założyłem te ciuchy, które mi przygotował i wyszedłem z łazienki kuśtykając. Zostałem od razu zaatakowany przez dwa kociaki. Jeden zaczął się łasić a drugi skakał mi do dłoni domagając się pieszczot.
- Gdzie poszedł wasz Pan? - zapytałem z uśmiechem. Wyglądały jakby mnie zrozumiały i jeden z nich podbiegł do zamkniętych drzwi, a potem zaczął drapać. Chwyciłem za klamkę,ale były zamknięte na klucz.
- Mości księżniczko, co się tak obraziłaś?- zawołałem - Kąpiel to przecież cud bogów, a ty miałeś jednego z nich w wannie - powiedziałem roześmiany,  gdy nie otwierał przez najbliższe pięć minut zrezygnowałem kierując się do kuchni. Jakoś powoli tam doszedłem, a jak już byłem to wyszukalem coś do jedzonka, a do tego też zaparzyłem też herbatę - dla niego również rzecz jasna. Usiadłem przy stoliku i zacząłem sobie spożywać coś słodkiego i pić herbatę. Noga już tak bardzo nie bolała, dobrze że się nią zajął.
(Haruka?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz