- To co? O której będziesz gotowa? - spytałem, przy okazji poprawiając okulary. Dziewczyna spojrzała na mnie nieobecnym wzrokiem. Najwyraźniej przerwałem jej przemyślenia.
- Gotowa...Przypomnij, do czego?
- Do zwiedzania. - zaśmiałem się.
- Ah, tak. Daj mi jakieś...Półtora godziny. Może być? - dopiła kawę i odstawiła pusty już kubek na stół.
- W porządku. - uśmiechnąłem się i wstałem od stołu. Kiedy Kath zniknęła w swoim pokoju, ja zająłem się sprzątaniem po ''śniadaniu'', jeśli można to tak nazwać. Wszystkie rzeczy z powrotem wylądowały w lodówce. Pozmywałem naczynia, wziąłem swoją niedopitą kawę i usiadłem na kanapie w salonie. Co ja mogę robić przez półtora godziny? Sięgnąłem po czytany przeze mnie ''Efekt motyla'' i zająłem się lekturą. Po połowie godziny odłożyłem skończoną książkę na miejsce. W mojej głowie pojawiło się wiele nowych przemyśleń na temat ludzkiej egzystencji, popełnianych błędów i w ogóle...Potrząsnąłem głową i podniosłem się z sofy. Wracamy do rzeczywistości. Odniosłem kubek do zlewu i oparłem się o ścianę. Jeszcze godzina. A przynajmniej planowo. Z powrotem znalazłem się na kanapie, tym razem jednak ze słuchawkami w uszach. Muzyka całkowicie odgoniła nudę. Po jakimś czasie dopadło mnie lekkie zmęczenie i zamknąłem oczy. Nawet nie zauważyłem, kiedy zasnąłem.
***
Obudziło mnie silne potrząsanie moim ramieniem. Szybko podniosłem się i wyjąłem słuchawki z uszu.
- Wstajemy, śpiąca królewno. - Kath zaśmiała się i poprawiła włosy.
- Zasnąłem...? - westchnąłem i schowałem komórkę do kieszeni.
- Mhm. - dziewczyna uniosła brwi i uśmiechnęła się. Wstałem i poszedłem do drzwi.
- No, to lecimy. - zaśmiałem się otwierając je. - Panie przodem.
Kath przewróciła oczami i wyszła na dwór. Zamknąłem drzwi i zaraz do niej dołączyłem.
- Mamy dość sporo rzeczy do odwiedzenia, co chciałabyś zobaczyć najpierw?
- A co proponujesz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Las, główny dom, jezioro, wodospady, łąka, stary klasztor...Do wyboru, do koloru. - zaśmiałem się.
Kath?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz