- Jasne. - odparła i już chciała wychodzić z kuchni, kiedy udało mi się złapać ją za ramię.
- Poczekaj. Chciałaś coś ciekawego do czytania. Może nie jest to kryminał, ale zawsze coś. - wyjąłem lekko podniszczoną książkę z plecaka. - Thriller, ''Nie mów nikomu''. Powinno przypaść ci do gustu.
- Dziękuję! - oczy Kath zaświeciły się i szybko wzięła książkę do rąk.
- Nie ma sprawy. - uśmiechnąłem się i spojrzałem w stronę kuchni. - A tak właściwie, to co starałaś się ugotować?
- Nie wiem. - dziewczyna wzruszyła ramionami i skierowała się w stronę swojego pokoju. Popatrzyłem się na nią z niedowierzaniem, jednak tylko pokręciłem głową. No, dobrze. Wypadałoby wziąć się za ogarnięcie kuchni. Pozbierałem wszystkie porozrzucane składniki takie jak masło, jajka, czy chociażby pomidory. Posprzątałem całe pomieszczenie i włączyłem kuchenkę. Będą omlety. Może nie jest to jakieś wykwintne danie, ale jak na śniadanie chyba jest w porządku. Bylebym niczego nie przypalił.
***
- Kath, gotowe!
Nakryłem do śniadania i usiadłem na krześle. Pośrodku stołu leżał talerz z omletami, w kubkach parowała świeża, gorąca kawa. Chwyciłem jeden z nich i wziąłem łyk gorącej cieczy. Za gorącej. Chol*ra, nawet kawy nie mogę wypić tak, żeby się nie poparzyć. Wstałem od stołu i cicho poszedłem do pokoju Katheriny. Delikatnie uchyliłem drzwi. Okazało się, że współlokatorka usnęła przy biurku czytając książkę. Zaśmiałem się pod nosem. Starając się jej nie obudzić przeniosłem ją na jej łóżko i przykryłem kołdrą. Śniadanie może poczekać. Wychodząc przymknąłem drzwi i wróciłem do kuchni. Przykryłem omlety drugim talerzem, odłożyłem kubki z kawą na blat i poszedłem do salonu. Sam nie spałem od kilkunastu godzin i w sumie dobrze by było przymknąć na chwilę oczy. Ściągnąłem okulary, po czym po omacku doszedłem do kanapy. Zasnąłem zaraz po zamknięciu oczu.
Kath?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz