Otworzyłam oczy, przyzwyczajając je do światła. Obudziłam się w łóżku.
Jestem tu jeden dzień, poznałam większość terenów, ale co teraz? mam
siedzieć w domu? A nie lepiej iść na dwór? ta..Chyba pójdę. Może ktoś mi
przydzieli jakieś zadanie, czy coś. Ubrałam się, wzięłam sztylet i
poszłam przed siebie. Rozglądałam się na boki. Miejsce wydawało się
nawet spokojne. Nie to, co w mieście...Skupisko zombiaków było nie do
zniesienia.
A tutaj? Jak w raju!
Rozmyślnie przerwała mi jakaś dziewczyna. Stanęła przede mną.
- Cześć. Jesteś...
- Skylla- dokończyłam.
- Ja jestem Elisabeth. Jesteś łowcą, tak?- Spytała.
- Mhm- Odparłam.
- Ok, to jak będę miała dla ciebie jakieś zadanie, powiadomię cię..A teraz muszę iść.- Powiedziała szybko.
Ach..przynajmniej już kogoś poznałam.
Ruszyłam dalej w głąb. Może by pójść nad wodospad?
- Ej!- słyszałam za sobą. Odwróciłam się, a widząc kogoś idącego w moją stronę spytałam:
- Kim jesteś?
A tutaj? Jak w raju!
Rozmyślnie przerwała mi jakaś dziewczyna. Stanęła przede mną.
- Cześć. Jesteś...
- Skylla- dokończyłam.
- Ja jestem Elisabeth. Jesteś łowcą, tak?- Spytała.
- Mhm- Odparłam.
- Ok, to jak będę miała dla ciebie jakieś zadanie, powiadomię cię..A teraz muszę iść.- Powiedziała szybko.
Ach..przynajmniej już kogoś poznałam.
Ruszyłam dalej w głąb. Może by pójść nad wodospad?
- Ej!- słyszałam za sobą. Odwróciłam się, a widząc kogoś idącego w moją stronę spytałam:
- Kim jesteś?
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz