W naszym domku powoli robiło się tłoczno. Cztery osoby w takiej maciupeńkiej chatce! Pomyślałby kto, że ledwie się tam mieściliśmy. W rzeczywistości, jednak nasz domek był o wiele większy, niż wydawało się, zwyczajnie się na niego patrząc. Było to wielkim plusem, według mnie. Och, i oczywiście byłam na miejscu pierwsza, by poznać nowy współlokatorkę.
Najwyraźniej wstałam odrobinę za późno, ponieważ kiedy zapukałam do jej drzwi, nie było odpowiedzi. Lekko je uchyliłam i zajrzałam. W środku było pusta. Westchnęłam, nie wiedząc, co dalej robić. Nie byłam, jednak osobą, która łatwo traciła nadzieję. Szybko udałam się na dwór i rozejrzałam się dookoła. Co prawda, nie wiedziałam za bardzo, jak wygląda ta nowa dziewczyna, ale liczyłam na to, że i tak szybko się tego dowiem. W końcu w Obozie nie mogło być, aż tak dużo nowych osób, prawda?
W końcu zauważyłam ciemnowłosą dziewczynę, zmierzającą w przeciwnym kierunku.
- Ej! - krzyknęłam. Dobra, może było to odrobinę niegrzeczne, ale nie należałam do jakichś tam wielkich dam. Nie chciałam jej, jednak od siebie zrazić, więc uśmiechnęłam się uspokajająco. Pamiętałam, że ja też byłam rozkojarzona swoim pierwszym dniem w Obozie.
- Kim jesteś? - zapytała, lekko zmieszana.
- Emma, twoja współlokatorka - poszerzyłam uśmiech, wyciągając ku niej dłoń - Skylla, tak?
- Wystarczy Sky - przyjęła moją rękę i nią potrząsnęła. Przez chwilę zapadła niezręczna cisza, a ja nie byłam specem w ich przerywaniu.
- Mogę iść z tobą? - pytanie było pierwszym, co przyszło mi do głowy.
Sky?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz